Ludzka potrzeba narracji: historia tego, jak nadajemy sens światu

6

Ludzie są genetycznie predysponowani do opowiadania historii. Nawet mając jedynie abstrakcyjne formy, nasz mózg wymyśla historie. Ten podstawowy impuls, zbadany w Historii opowieści Kevina Ashtona, nie jest dziwactwem ewolucji, ale motorem naszego rozumienia istnienia. Książka śledzi tę potrzebę od starożytnych ognisk po współczesne media społecznościowe, pokazując, jak zmieniło się opowiadanie historii, podczas gdy podstawowy impuls pozostał ten sam.

Starożytne korzenie opowiadania historii

Ashton zaczyna od powrotu do najwcześniejszych form opowiadania historii: spotkań przy ognisku, podczas których starożytni ludzie dzielili się wspomnieniami, wyobrażali sobie przyszłość i tworzyli więzi poprzez wspólne historie. To nie była tylko rozrywka; był to mechanizm przetrwania. Opowieści wzmacniały spójność społeczną, przekazywały niezbędną wiedzę i pozwalały zrozumieć niepewność świata.

Następnie książka przenosi się w przyszłość, podkreślając kluczowe zmiany w sposobie tworzenia i rozpowszechniania historii. Wynalazek pisma, prasy drukarskiej i elektryczności posłużył jako akceleratory technologiczne, poszerzając zarówno zakres, jak i zakres opowiadania historii. Jednak podstawowe ludzkie pragnienie pozostało takie samo: znaleźć sens w chaosie poprzez wspólne znaczenia.

Ciemna strona narracji: dezinformacja i manipulacja

Ashton nie boi się mroczniejszych konsekwencji naszego impulsu do opowiadania historii. Przytacza przykłady historyczne — takie jak papiernie w XIX wieku, w których używano szmat obdartych z egipskich mumii, a następnie ukrywano źródło — aby zilustrować, jak łatwo można zniekształcić narrację dla zysku lub wygody.

Obecnie era cyfrowa zwiększa te zagrożenia. Książka szczegółowo opisuje, w jaki sposób dezinformacja rozprzestrzeniła się podczas pandemii Covid-19, przyczyniając się do uchylania się od szczepień i zgonów, którym można było zapobiec. Co jeszcze bardziej niepokojące, rozwój generatywnej sztucznej inteligencji grozi jeszcze większym ułatwieniem oszukiwania. Realistyczne fałszywe obrazy, filmy i nagrania audio stają się coraz bardziej powszechne, zacierając granicę między faktem a fikcją.

Ashton ostrzega, że ​​influencerzy będą wykorzystywać tę technologię do ponownego pisania narracji z mocą wsteczną, zmiany postrzegania przeszłości i manipulowania teraźniejszością. Platformy cyfrowe, jego zdaniem, nie tylko odzwierciedlają rzeczywistość, ale także ją kształtują.

Droga naprzód: czujność, wątpliwości i pokora

Ashton uważa, że jedyną obroną przed atakiem manipulacji jest zdrowa dawka sceptycyzmu. Musimy uznać naszą podatność na fałszywe narracje i pielęgnować czujność, wątpliwości i pokorę w konsumowaniu informacji.

Nie jest to wiadomość napawająca nadzieją, ale realistyczna. Mimo to Ashton kończy książkę optymistycznym akcentem: sama obfitość historii, nawet tych napędzanych nienawiścią, stanowi przeciwwagę. „Różne piękno i chwała całej ludzkości” mogą zagłuszyć hałas.

Ostatecznie ta książka przypomina, że ​​opowiadanie historii to nie tylko rozrywka, ale fundamentalna siła kształtująca nasze rozumienie świata. Świadomość jego mocy, zarówno dobrej, jak i złej, jest niezbędna do poruszania się w coraz bardziej złożonym i zmanipulowanym świecie.