Sztuka na receptę: jak kreatywność może leczyć

11

Historia Russella Haynesa ilustruje rosnący trend: uzdrawiająca moc sztuki. Po udarze i późniejszym osłabieniu fizycznym i psychicznym, w tym wyniszczającym bólu, utracie pracy i depresji, lekarz przepisał Haynesowi sztukę plastyczną. Początkowo sceptyczny, odkrył, że angażowanie się w działania twórcze radykalnie poprawiło jego stan.

Doświadczenie Haynesa nie było wyjątkowe. Jego powrót do zdrowia obejmował poprawę nastroju, zmniejszenie poziomu bólu, normalizację ciśnienia krwi i poprawę jakości snu – do tego stopnia, że ​​w końcu był w stanie całkowicie odstawić leki. Przeszedł od biernego obserwowania zajęć plastycznych do aktywnego tworzenia własnych prac, co ostatecznie zaowocowało wystawą sztuki i pełną sukcesów karierą profesjonalnego artysty. Dziś jego prace sprzedają się za tysiące funtów, a sam prowadzi zajęcia z arteterapii.

** Znaczenie tego nie jest przypadkowe; jest to zjawisko systemowe.** Krajowa służba zdrowia (NHS) w Wielkiej Brytanii rozważa rozszerzenie swoich programów „sztuka na receptę” w oparciu o podobne ustalenia. W podejściu tym uznaje się, że tradycyjne interwencje medyczne nie zawsze są wystarczające i że kreatywność może rozwiązać podstawowe problemy, których nie rozwiążą same leki.

Sam Haynes ujął to bez ogródek: „Uratowali mi życie”. Jego historia pokazuje, jak sztuka może przywrócić strukturę, cel i stabilność emocjonalną osobom zmagającym się z chronicznymi chorobami i kryzysami psychicznymi. Model przepisywania leków zyskuje na popularności, ponieważ jest to opłacalna interwencja o niskim ryzyku i o głębokim wpływie.

Ten przypadek pokazuje zwrot w stronę holistycznej opieki zdrowotnej, w której ekspresja artystyczna jest uznawana za uzasadnione narzędzie terapeutyczne, a nie za luksus czy hobby. Nauka, która się za tym kryje, jest złożona, ale wynik jest jasny: sztuka może leczyć.