Ukryta oaza motyli w Hull: dlaczego łąka w centrum miasta działa

14

Kawałek dzikiej trawy w Hull robi coś niesamowitego.

W cieniu biurowców i centrum handlowego St Stephen’s żyje tu dziesięć gatunków motyli.

To nie jest rezerwat wiejski. Jest to „mini-łąka” na gruntach zarejestrowanych w Biurze Tytułów własności. I udowadnia, że ​​nawet w gęsto zabudowanych obszarach miejskich można stworzyć ostoję dla dzikiej przyrody.

Sekretem jest mały kapitan

Sean Clough kieruje projektem Hull Butterfly City. Hodowlę chrząszczy długorogych nazywa tu „rzadkością dla miasta”.

Dlaczego to jest ważne?

Większość ludzi wie, że pszczoły kochają kwiaty. Ale nie zdają sobie sprawy, że motyle są bardziej wybredne.

„Wszyscy rozumieją rolę roślin kwiatowych, ale dla motyli równie ważny jest odpowiedni pokarm dla gąsienic.”

Clough wyjaśnia trudność zadania. Większość gatunków motyli wymaga dla swojego potomstwa specjalnych roślin pielęgniarskich. Samo zasianie nasion nie wystarczy.

Szczególnie selektywna jest gąsienica chrząszcza długorogiego.

Potrzebuje trawy, która nie jest koszona przez cały rok.

Dlaczego? Ponieważ malutka gąsienica hibernuje w rurce łodygi trawy. Jeśli go skosisz, zniszczysz jego zimowy dom.

Lekcja miejskiej przyrody

Projekt rozpoczął się w 2023 roku.

Cel był prosty: zachęcić ludzi do sadzenia roślin stanowiących pożywienie dla gąsienic.

Samo posiadanie pięknych kwiatów nie wystarczy. Ekosystem potrzebuje „materiałów budowlanych” dla następnego pokolenia.

Teraz okolica tętni życiem.

Ważki patrolują krawędzie. Koniki polne chowają się w łodygach. Łąka stała się prawdziwym siedliskiem.

Przełamuje pogląd, że miasta są martwymi strefami dla przyrody.

Po prostu zostaw kawałek trawy nietknięty. Zobacz, co się stanie.

Brzana długoroga nie przejmuje się twoimi przepisami budowlanymi. Potrzebuje tylko wysokiej trawy i ciszy.

Hull mu to właśnie zapewnia.

Na razie motyle tu zostaną. Biurowce nadal szumią. Ale przez kilka sekund w upale dnia możesz zrozumieć, dlaczego dzika przyroda jest ważna nawet tutaj.