Shadowhunting w Shropshire: walka o przetrwanie myszy polnych

5

Populacja zwierząt gwałtownie maleje. A mówimy przede wszystkim o myszach polnych.

Według Towarzystwa Mammologicznego Wielkiej Brytanii od lat 70. XX wieku straciliśmy ponad 90% tych zwierząt. Określenie „spadek swobodny” jest tutaj niedopowiedzeniem. Następuje prawdziwe wymieranie gatunku.

Co możemy zrobić w odpowiedzi? Szukamy dalej, dokładając wszelkich starań.

Lokalna grupa Shropshire Mammal Group otrzymała grant w wysokości 1500 funtów. Na zakup skrzynek monitorujących wykorzystano fundusze Parku Narodowego Shropshire Hills. Celem nie jest tylko działalność charytatywna, ale gromadzenie danych. Wolontariusze chcą zrozumieć, czy Shropshire podąża za ogólnokrajową tendencją spadkową. Czy jesteśmy wyjątkiem, czy tylko kolejną ofiarą?

Ludzie nazywają je „małymi bobrami” i „inżynierami ekosystemu”.

Myszy Myszy kopią dziury wzdłuż brzegów zbiorników wodnych. Wzbogaca to glebę w tlen i pomaga ekosystemom bagiennym „oddychać”. Stuart Edmunds, przewodniczący lokalnej grupy badawczej zajmującej się badaniami nad ssakami, powiedział, że sytuacja jest już tragiczna. Zmiany klimatyczne tylko pogłębiają problemy.

Te stworzenia są bardzo selektywne w jedzeniu. Potrzebują trzcinowych łóżek. Wysoka trawa. Torfowiska i bagna. Miejsca, które we współczesnym świecie praktycznie przestały istnieć. Edmunds stwierdził, że takie siedliska zostały w dużej mierze zniszczone. Rozwiązanie nie wymaga skomplikowanych manipulacji. Wystarczy ulepszyć siedlisko i zwiększyć jego powierzchnię.

Obecny eksperyment jest prowadzony na małą skalę.

W sumie zainstalowano osiem skrzynek. Cztery z nich znajdują się na Cudwell Meadow w Church Stretton. Kolejne cztery znajdują się na Long Mynd w południowym Shropshire. Jeżeli te pola przyniosą rezultaty, grupa będzie próbowała pozyskać większe dotacje. Należy potwierdzić skuteczność metody.

Edmunds przyznaje, że stara metoda była niezwykle surowa. Badania terenowe wymagały przeciągania grup ochotników przez gęstą roślinność. A wszystko to w imię poszukiwania ekskrementów.

Malutkie. Mniej więcej wielkości cukierka Tic-Tac. Ukryty w głębi zielonego chaosu.

To ciężka i powolna praca. Być może te pudełka są jedynym powodem, dla którego w ogóle możemy wykryć te zwierzęta.

Ustawiliśmy te monitory i mamy nadzieję, że ktoś wbiegnie do środka. Być może otrzymamy od nich „odpowiedź”. A może nie. Jednak ich siedliska nadal maleją.