Starcie o pas zieleni: sport czy przyroda? 🌿

19

Miłośnicy przyrody zjednoczyli się, aby powstrzymać klub piłkarski przed smołowaniem terenów zielonych.

Kidderminster Harriers mają wielkie plany. Chcą kupić działkę o powierzchni 8,5 hektara w Burlish Meadows, która jest częścią znacznie większego wiejskiego parku w pobliżu Stourport-on-Seven.

Klub twierdzi, że jest to projekt na rzecz społeczności. Dzieci uprawiające sport są dobre. Jednak „Przyjaciele Berlish Meadow” patrzą na sytuację inaczej: ich zdaniem niszczony jest przez to cały ekosystem.

„Berlish to płuca wielkiego miasta” – mówi współzałożyciel inicjatywy Jason Kernohan. „Jest niezbędny zarówno dla potrzeb rekreacyjnych ludzi, jak i dzikiej przyrody”.

Ważne jest, aby wziąć pod uwagę kontekst. To miejsce było kiedyś klubem golfowym. W 2018 r. władze lokalne przejęły nad nim kontrolę i zamiast rozwijać infrastrukturę komercyjną, zamieniły go w obszar chroniony.

Kernohan nie jest przeciwny obiektom sportowym samym w sobie, ale chce, aby ulokowano je gdzie indziej. Może na opuszczonych terenach przemysłowych (tereny zdegradowane)? Po co niszczyć przyrodę, skoro są obszary zaniedbane?

To jest problem. Łąki Berlińskie to kwaśne pastwiska. Jest to niezwykle rzadki biotop dla Warwickshire. Naprawdę wyjątkowy.

“Wystarczy nawet jeden motyl – pasemka z białą literą. To jedno z niewielu miejsc w powiecie, gdzie jeszcze można go spotkać.”

A także rośliny. Rzadki rodzaj musztardy. Gatunek ten występuje w mniej niż trzydziestu stanowiskach w całej Wielkiej Brytanii.

Utrata takiej różnorodności biologicznej wydaje się strasznym błędem. Czy ktoś w ogóle o tym myśli?

Plan Harriers jest konkretny: cztery pełne boiska, z czego trzy ze sztuczną murawą i dwa dla drużyn młodzieżowych.

Właściciel klubu Richard Lane twierdzi, że pozostawi to trwały ślad w społeczności. Każdego dnia widzi, jak trenerzy wpływają na edukację, sport i pracę społeczną. Ten plan – powiedział – pozwoli na kontynuację tych prac przez lata.

Na razie rada czeka. David Ross, który odpowiada za finanse w Radzie Okręgu Wyre Forest, zna niebezpieczeństwa, jakie niosą ze sobą aktywiści. Rozumie, że ludzie są wściekli.

„Decyzja nie została jeszcze podjęta” – mówi.

Komitet wykonawczy rozpatrzy tę kwestię w czwartek. Do tego momentu nie będzie żadnych komentarzy.

Kto ostatecznie otrzyma ziemię?