Duchy na Plutonie i Tytanie

9

Coś dziwnego znajduje się na powierzchni Plutona. To samo odkryto na Tytanie. I nikt nie może jeszcze powiedzieć, jaka to substancja.

Atmosfera Tytana jest gęsta i przypomina duszącą mgłę złożoną z azotu i metanu. Badanie jego powierzchni jest zadaniem złożonym, prawie niemożliwym bez odpowiedniego sprzętu. Jeśli jednak chcemy znaleźć tam oznaki życia, musimy zrozumieć tamtejszą chemię. To chemia daje nam odpowiedzi na wszystkie pytania.

Tutaj z pomocą przychodzi Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.

Dane przeanalizował Bruno Besard z Obserwatorium Paryskiego i jego zespół. Wykorzystali spektroskopię, sztukę obserwacji, jak światło jest absorbowane, odbijane i emitowane. Substancje chemiczne pozostawiają swoje odciski palców w widmie światła. Przynajmniej większość z nich.

Na Tytanie naukowcy odkryli wąskie pasmo brakującego światła. Pewna długość fali zniknęła we mgle. Następnie zwrócili się do Plutona. Zimny ​​Pluton. Pusty, suchy Pluton, którego atmosfera jest 15 000 razy cieńsza niż Tytana.

Widzieli to samo. Te same długości fal zostały pochłonięte przez powierzchnię planety. To prawda, że ​​​​na Plutonie sygnał ten był szerszy i bardziej rozproszony. Jak to samo słowo pisane drżącą ręką.

Na pierwszy rzut oka nie ma to sensu.

Tytan ma jeziora ciekłych węglowodorów. Na Plutonie jest tylko lód. Jeden to satelita, drugi to planeta karłowata. Warunki tutaj są dramatycznie inne. A jednak atmosfery tych światów łączy pokrewieństwo dusz. Obydwa są bogate w azot. Obydwa są pokryte mgłą metanową osadzającą się na powierzchni. Warstwa za warstwą występują chemiczne burze śnieżne.

„W obu przypadkach widzimy chemię, która tworzy cząsteczki mgły, które mogą opadać w postaci śniegu” – mówi Bezar.

Prawdopodobnie jest to miejsce narodzin tajemniczej substancji. Śnieg pada, gromadzi się i przekształca.

Naukowcy przeprowadzili analizę porównawczą. Pobrali widma z laboratoryjnych baz danych i archiwów. Znane rodzaje lodu. Znane związki atmosferyczne. Każdy potencjalny kandydat na tę substancję.

Żaden z nich się nie pojawił.

Cóż, mówiąc ściślej, kilka opcji było bliskich.

Być może znane cząsteczki są zmieszane z czymś innym. Możliwe, że wielkość cząstek materiału na Plutonie jest inna niż na Tytanie. Fizyka ma wpływ na wynik. Ale ani jedno dopasowanie nie było dokładne.

„Mamy kilku kandydatów” – zauważa Bezar. – To nie będzie proste połączenie. Cokolwiek się okaże, będzie to niespodzianka.”

W astronomii słowo „niespodzianka” oznacza tylko jedno: „nie mamy pojęcia”.

Co dalej? Istnieją trzy kroki.

Po pierwsze, badacze zagłębiają się w analizę nowych danych JWST. Próbują dokładnie ustalić, gdzie w skorupie Tytana kryje się ta substancja. Geologia może pomóc. Jeśli wiesz gdzie żyje, możesz zgadnąć, co jest wokół niego.

Po drugie, eksperymenty laboratoryjne. Naukowcy wezmą substancje, które dają „przybliżone dopasowanie” i zmienią warunki. Ściskają je. Zmień parametry. Zobaczą, czy widmo się zgadza.

Po trzecie, perspektywa długoterminowa.

Należąca do NASA sonda Dragonfly wystartuje w 2028 r. Wyląduje na Tytanie w 2034 r. Przeleci nad powierzchnią. Pobierze próbki gleby. Być może w końcu rozwiąże ten problem. A może sprawi to, że będzie jeszcze bardziej zagmatwane.

Czy naprawdę chcemy wiedzieć, co to jest?

Prawdopodobnie tak.

Bo inaczej jesteśmy ślepi. Ślepi na chemię, która może stworzyć życie. Lub zniszcz to. Pluton siedzi w ciemności i skrywa swoje tajemnice. Tytan ukryty jest pod pomarańczową zasłoną. Dwa światy, jedna tajemnica.

A gdzieś w lodzie i mgle coś czeka na swoje imię.


Chcesz więcej? Zasubskrybuj Launchpad, aby otrzymywać najnowsze wiadomości na temat egzoplanet, zjawisk pogodowych i poszukiwań życia pozaziemskiego. Dołącz do Nathana Maina. Poznaj nieznane.