Kosmos ma swoją słodką stronę 🍬

17

Czy to jest… jadalne? Bardziej prawdopodobne, że tak niż nie. Okazało się, że w przestrzeni międzygwiazdowej znajduje się cukier. Prawdziwy cukier. Ten sam, który nadaje malinom ich aromat czy samoopalacz – ich blask.

Nazywa się erytrynulozą.

Związek ten, krążący w gazie i pyle w pobliżu centrum Drogi Mlecznej, przypomina watę cukrową. Mówiąc dokładniej, odkryto go w obłoku molekularnym w ośrodku międzygwiazdowym – próżni pomiędzy układami gwiezdnymi. Nie pieczemy jednak kosmicznych smakołyków. Naukowcy spekulują, że to odkrycie może zawierać wskazówki dotyczące początków życia.

„Odkrycie erytrynulozy jest ekscytujące, ponieważ sugeruje, że możemy znaleźć inne cukry, takie jak ryboza ” – powiedział współautor Carlos Brones. „Ryboza jest częścią RNA”.

Mówi o cząsteczce, która ma kluczowe znaczenie dla powstania życia.

Czy kosmos nie był wcześniej słodki?

Nie, czekaj, tak, technicznie rzecz biorąc, tak. Misja NASA OSIRIS-REx w 2023 roku pobrała próbki z asteroidy Bennu i odkryła cukier w czarnych ziarnach na Ziemi. Meteoryty również je niosą. Nawet badania przeprowadzone ponad dwadzieścia pięć lat temu wykazały obecność substancji cukropodobnych w pobliżu jądra galaktyki.

Ale tym razem sytuacja jest inna.

Po raz pierwszy erytrynulozę odkryto bezpośrednio w ośrodku międzygwiazdowym. A to pierwszy „prawdziwy” cukier odkryty w kosmosie. Poprzednie ustalenia przypominały cukier, ale brakowało mu struktury. Prawdziwe cukry wymagają szkieletu składającego się z co najmniej trzech atomów węgla. Erytrynuloza ma ich cztery.

„Nasza praca pokazuje, że cukry mogą naturalnie tworzyć się w pustych przestrzeniach” – powiedział główny autor Izascun Jiménez-Serra, astronom mieszkający w Madrycie.

Ta formacja ma znaczenie. Bardzo duży.

Erytrynuloza może się przekształcić. Przekształca się w składniki kwasów nukleinowych – podstawy biologii. Pomyśl o DNA. Pomyśl o RNA. Główni nośniki informacji genetycznej. Bez nich nie ma życia, jakie znamy. Jimenez-Serra nazwał erytrynulozę „surowcem” dla tych pierwszych kwasów nukleinowych. Odpowiedni? Niewątpliwie.

Tak mogłaby działać kosmiczna piekarnia.

W tych ogromnych obłokach pyłu rodzą się gwiazdy i planety. Jeśli zawierają erytrynulozę, cukier może przedostać się do asteroid. I na kometach. Skały te są mieszane przez studnie grawitacyjne i ostatecznie zderzają się. Uderzyli w młode planety. Zostawiają cukier. Być może uruchamia to chemię, która staje się biologią.

Brzmi szalenie, prawda?

To jest wiodąca teoria. Niektórzy naukowcy twierdzą, że Ziemia rozpoczęła swój rozwój, gdy asteroidy uderzyły w planetę około cztery miliardy lat temu, wyrzucając surowce niezbędne do życia w okresie intensywnego bombardowania. Czy te kosmiczne kamienie zawierały erytrynulozę? Czy dostarczyli nam składniki?

Nadal nie wiemy. Niebo pozostaje ciche. Cukier tam zostaje.